Używamy cookies (ciasteczek) dla Google Analytics. Jeśli się nie zgadzasz, kliknij tutaj.
Najpiękniejsze włoskie filmy
Październik 5, 2010

Jakiś czas temu rozmawialiśmy na blogu o historii włoskiego kina. Pojawiły się pompejańskie dekoracje, białe telefony i neorealistyczna powaga. Dzisiaj czas na rozważania subiektywne na temat współczesnej włoskiej kinematografii. Bardzo proszę stukać w klawiaturę i włączać się do dyskusji w komentarzach!

 

Każdy z nas ma swoje ulubione filmy. Czy pamiętacie wczesnopodstawówkowe czasy, gdy wypełniało się tzw. „Złote myśli”, zwane również „ABC”? Rubryczka „ulubiony film” była obowiązkowa. Ja wprawdzie wpisywałam Pan Kleks (sami przyznacie, że ten facet miał prawdziwie włoską fantazję!), ale już kilka lat później rozsmakowałam się w kinie włoskim i… dzisiaj miałabym poważne problemy z wyborem jednego tylko kinowego dzieła, któremu oddałam serce. Pozwólcie więc, że wyliczę ich więcej.

 

Zacząć postanowiłam od Il Postino. W tym filmie jest wszystko – wspaniałe zdjęcia, rewelacyjna gra aktorska i doskonała ścieżka dźwiękowa. Przede wszystkim jednak mamy do czynienia z piękną, ale prostą historią, która wzrusza, a zarazem bawi ciepłym humorem. Przenosimy się do maleńkiego włoskiego miasteczka w latach 50. i poznajemy Mario (niezapomniany Massimo Troisi) – listonosza, który zaprzyjaźnia się z wielkim poetą Pablo Nerudą (Philippe Noiret). W tle błękitne niebo Italii, szum morza i wiersze… Nic dodać, nic ująć.

 

il postino trailer ita

 

W podobny klimat wprowadza nas słynny film Nuovo cinema Paradiso niezwykle cenionego włoskiego reżysera Giuseppe Tornatore (w Polsce dał się on poznać widzom dzięki obrazom takim jak Malena czy 1900, które również serdecznie polecam). Tym razem udajemy się do pewnej sycylijskiej miejscowości, gdzie czas wydaje się stać w miejscu. Podczas gdy cały świat zaaferowany jest polityką (właśnie dobiegła końca II wojna światowa), tutaj życie toczy się wolno i leniwie, a rozrywki dostarcza jedynie parafialne kino Paradiso. Małego Toto, który za kilkanaście lat zostanie słynnym reżyserem, łączy niezwykła przyjaźń z kinowym operatorem Alfredo (kolejna znakomita rola Philippe Noireta). Nie sposób nie wspomnieć, że ścieżkę dźwiękową do tego filmu zawdzięczamy Ennio Morricone. Posłuchajcie…

 

il postino trailer ita

 

O niezwykłej przyjaźni opowiada też trzeci film, o którym chciałabym dzisiaj wspomnieć – Io non ho paura w reżyserii Gabriele Salvatoresa na podstawie powieści znanego Wam już Niccolò Ammanitiego. Po raz kolejny odwiedzamy wraz z bohaterami południe Włoch – dech zapiera widok złotych łanów zboża! – jednak tym razem akcja rozgrywa się w latach 70. Dziewięcioletni Michele dokonuje dramatycznego odkrycia – jego rówieśnik, Filippo, jest więziony dla okupu przez mieszkańców wioski. Resztę historii powinniście poznać sami!

 

Io non ho paura trailer

 

Porwania, łapówki, zmieniające się rządy, zabójstwa polityków, katastrofy naturalne i kryzysy gospodarcze – oto tło pięknego – i długiego jak włoskie spaghetti! – filmu Marco Tullio Giordana pod tytułem La meglio gioventu’. Jest to historia pewnej włoskiej famigli, pokazana na przestrzeni blisko czterdziestu lat – od roku 1966 po 2003. Wydarzenia rodzinne przeplatają się tu z wielkimi chwilami w historii kraju, jednak film daleki jest od kroniki historycznej. Sześć godzin, które spędzicie przed telewizorem, minie jak mgnienie oka! A ile dowiecie się o dziejach współczesnej Italii… chociażby o wielkiej powodzi we Florencji!

 

La meglio gioventù

 

La meglio gioventu’ to także film o miłości, jak wiele innych włoskich obrazów. Do ulubionych zaliczę na pewno La finestra di fronte, znany w Polsce jako Okna, w reżyserii Ferzana Ozpeteka (tego samego, który stworzył słynne Le fate ignoranti, a ostatnio – Mine vaganti, które również bardzo serdecznie polecam!). Jak w wypadku wszystkich wymienionych wcześniej filmów, także tutaj mamy historię niezwykłej przyjaźni – młodej kobiety i starego człowieka, który traci pamięć, przepiękną muzykę (pisałam już o wzruszającej piosence Gocce di memoria w wykonaniu Giorgii), ale także wszechogarniającą namiętność, która przypomina, jak ważna jest walka o realizację własnych marzeń. Na ekranie króluje piękna Giovanna Mezzogiorno… oraz nie mniej piękny Raoul Bova.:)

 

La finestra di fronte – Trailer

 

Dramaty rodzinne, romanse, ale także rozterki nastolatków i życie w kręgach show-businessu pokazuje film Ricordati di me w reżyserii Gabriele Muccino. Ojciec rodziny – niespełniony pisarz – spotyka po latach swoją licealną miłość; w międzyczasie jego żona, dotąd zajmująca się domem, zaczyna realizować się jako aktorka teatralna. Syn walczy z kompleksami, zaś córka marzy o karierze w telewizji. Film pokazuje życie włoskiej klasy średniej ze wszystkimi jego cieniami i blaskami.

 

ricordati di me

 

O cieniach i blaskach życia nikt nie opowiada chyba jednak w sposób bardziej zaskakujący, a zarazem wzruszający, niż wielki Roberto Benigni. Jego wspaniałego filmu, za którego otrzymał Oscara – La vita e’ bella – nie trzeba nikomu przedstawiać. Nie mogło jednak zabraknąć go na mojej liście!

 

LA VITA E' BELLA (1997) Regia di Roberto Benigni – Trailer cinematografico

 

Tym przepięknym obrazem zakończę moje dzisiejsze elenco, choć tak naprawdę mogłabym jeszcze długo wymieniać filmy, które z włoskich ekranów trafiły wprost do mojego serca. Są wśród nich te mniej ambitne – jak zabawne Il ciclone czy romantyczne L’ultimo bacio; te dramatyczne – jak Bestia nel cuore; lekkie, jak Manuale d’amore; wojenne – jak Mediterraneo… A Wy? Jakie włoskie filmy zaliczacie do swoich ulubionych?

 

Zostaw komentarz - pojawi się on po zatwierdzeniu przez Julię.



  • Witam Pani Julio,
    mam prośbę – wielką, poszukuje tytuł filmu, bądź do celowo tyt. lub nazwisko kompozytora utworu będącego ilustracją muzyczną owego filmu Włoskiego , granego na trąbce.Dawniej b. znany temat przełom lat 50/60 Wszystkie hasła w wyszukiwarkach na nic sie zdały, podobnie na youtube. Ta trąbka jest charakterystyczna w tym utworze, gdyz główny temat na tym instrumencie wyłącznie wykonywany. Z Pozdrowieniem – marek rosner

    marek | Kwiecień 20, 2014 01:03 | Odpowiedz
    • Drogi Marku, zaraz zajmę się tematem! :) Dam znać!

      Julia Wollner | Kwiecień 22, 2014 09:28 | Odpowiedz
    • Ja bym jeszcze dodał ” Il ladro di bambini ” Gianni Amelio, ” La ciociara ” Vittorio de Sica, ” Stanno tutti bene ” Giuseppe Tornatore albo ” Mamma Roma ” choć za Pasolinim nie przepadam.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Adam | Listopad 18, 2013 10:18 | Odpowiedz
      • Dziękuję, absolutnie się zgadzam!

        Julia Wollner | Listopad 18, 2013 12:32 | Odpowiedz
      • Witam :) Wymienione tutaj filmy można kupić w księgarni internetowej LIBEA na stronie http://www.libea.pl – zapraszam serdecznie! Pozdrawiam.

        LIBEA - Agnieszka | Sierpień 17, 2011 06:43 | Odpowiedz
        • Polecam, Kochani! :)

          Julia Wollner | Sierpień 18, 2011 20:17 | Odpowiedz
        • Mam prośbę. Czy ktoś zna tytył wspaniałego filmu włoskiego mali chłopcy pod opieką księdza uczyli się śpiewu w chórze i śpiewali piosenkę pt. „Paradis” ?
          Dzieci były bardzo biedne, z marginesu społecznego, prześladowane i szykanowane przez mieszkańców miasteczka. Film oglądałam będąc we Włoszech, nie znając włoskiego. Wywarł na mnie ogromne wrażenie. Wszystko działo się w latach przedwojennych. Pozdrawiam

          Zyta | Październik 31, 2010 14:08 | Odpowiedz
        • witam, ja ze swojej strony moge polecic swietny film ktory ostatnio obejrzałam i urzekł mnie pt” Dieci inverni”

          magdalena | Październik 21, 2010 12:01 | Odpowiedz
          • Witam! Jednym z moich ulubionych filmów włoskich jest adaptacja powieści „Sostienie Pereira” di A.Tabucchi. Film, może nie jest aż tak dobry jak książka ale warty obejrzenia. Piękna muzyka Ennio Morricone i rewelacyjny Marcello Mastroianni (nie jako amant ;)
            A poza tym lubię filmy Ozpetka
            Pozdrawiam ciepło :)

            Arminia | Październik 6, 2010 18:44 | Odpowiedz
            • Julio widzę,że mamy podobny gust;) Uwilbiam każdy film, który wymieniłaś a do listy dodałabym jeszcze:
              La tigre e la neve Benigniego,
              Non ti muovere Sergio Castellitto
              Un viaggio chiamato amore Michele Placido
              Pane e tulipani, Silvio Soldini

              ze starszych filmy Felliniego, Tornatore, i Vittorio De Sica (np. Dolce vita, Malena, Cinema paradiso, Ladri di biciclette). ;)

              iza | Październik 5, 2010 13:26 | Odpowiedz
              • Dziękuję za długą listę! Rzeczywiście mamy podobny gust! :) Ja chyba tylko wyłączyłabym z listy „Non ti muovere”, ale to pewnie bardziej ze względu na książkę, której nie oceniam tak wysoko, jak krytycy. Ale to już temat do osobnej dyskusji! :)

                Julia Wollner | Październik 5, 2010 13:38 | Odpowiedz
              • Najpierw obejrzałam ”Io non ho paura”, a dopiero potem sięgnęłam po książkę – fantastyczna! Rzadko mi się jednak zdarza, bym film i książkę – pierwowzór stawiała na równi, a tutaj Salvatores mnie naprawdę przekonał.

                Eliza | Październik 5, 2010 12:36 | Odpowiedz
                • Witam serdecznie,
                  Moim ulubionym filmem wloskim jest film pt: „Ouesti fantasmi” z S. Loren i M. Mastroiani! Przezabawna komedia opowiadająca o „duchach” :-) , kłamstewkach i wierności małżeńskiej :-)

                  Agnieszka | Październik 5, 2010 12:30 | Odpowiedz
                  • Jak miło – Il postino, którego dostałam od Ciebie :)

                    Mroux | Październik 5, 2010 12:15 | Odpowiedz

                    O mnie

                    Jestem italianistką, wielką miłośniczką Wielkiego Miasta i redaktor naczelną dwumiesięcznika o Włoszech "La Rivista". Od przeszło czterech lat prowadzę blog, dawniej znany jako ViaGiulia.pl.
                    Swój doktorat na UW poświęciłam poszukiwaniu śladów starożytnego Rzymu we współczesnej Italii. Jestem uzależniona od kawy, czytania i muzyki barokowej.
                    Napisz do mnie: julia@larivista.pl.
                    Poznaj nasz nowy magazyn!